Wypadek w komunikacji miejskiej – co robić?

Jazda komunikacją miejską bywa niebezpieczna. Zdarza się, że pasażerowie odnoszą obrażenia wskutek nieprzewidzianych sytuacji na drodze albo braku ostrożności po stronie kierowcy lub motorniczego. Najczęściej są to złamania lub zwichnięcia ze względu na ostre hamowania autobusu lub przytrzaśnięcie pasażera drzwiami. Jak się zachować w takiej sytuacji? Co Ci przysługuje jako poszkodowanemu pasażerowi?

Wypadek – co teraz?

Doznałeś wypadku w autobusie lub tramwaju? Oto, co powinieneś zrobić:

  • Spisz numer boczny lub numer rejestracyjny autobusu/tramwaju,
  • Zapamiętaj, jaką linią jechałeś, w którym kierunku i o jakiej godzinie miało miejsce zdarzenie,
  • Ustal, czy któryś ze współpasażerów może zostać świadkiem zdarzenia i poda Ci namiary na siebie,
  • W poważniejszej sytuacji: wezwij policję i pogotowie,
  • Zgłoś szkodę przewoźnikowi (mailowo lub listem poleconym) oraz poproś o numer polisy OC autobusu lub tramwaju i zabezpieczenie nagrania z monitoringu,
  • Zbieraj rachunki za leczenie oraz dokumentacje medyczną,
  • Po ustaleniu numeru polisy OC środka transportu: zgłoś szkodę ubezpieczycielowi przewoźnika.

Jak mam dokładnie postępować?

Powyżej opisałam całą procedurę w skrócie, teraz omówię szczegóły. Jeśli coś Ci się stanie w autobusie, przede wszystkim zapamiętaj, która to była linia i spisz numer boczny lub numer rejestracyjny autobusu. Jeśli nie jesteś w stanie tego zrobić, poproś o to innego pasażera. Zwróć uwagę, w którym miejscu lub na którym przystanku zdarzenie miało miejsce, a także która jest godzina. To wszystko będzie niezwykle istotne, by pociągnąć przewoźnika do odpowiedzialności za Twoje obrażenia i konieczne leczenie. Na takiej podstawie będziesz mógł łatwo ustalić numer polisy ubezpieczeniowej pojazdu i dochodzić zapłaty za doznane krzywdy.

Jeśli uda Ci się spisać dane świadka zdarzenia, również może się to przydać. W najbardziej drastycznych sytuacjach należy oczywiście wezwać policję i pogotowie.

Zdarzenia w autobusie mogą mieć różny charakter – czasem nawet od razu się nie zorientujemy, że stało nam się coś poważniejszego. Ot, autobus zahamował, Ty się uderzyłeś lub coś strzyknęło Ci w stawie. Z ostrożności lepiej, żebyś w takiej sytuacji również spisał chociaż numer boczny autobusu lub numer kierowcy. Bo co w sytuacji, gdy po paru godzinach zobaczysz, że to jednak nie było stłuczenie a może być coś poważniejszego? Jeśli będziesz chciał dochodzić naprawienia szkody od przewoźnika, możesz mieć trudności chociażby z ustaleniem pojazdu, w którym doszło do szkody, a jest to ważne z punktu widzenia odpowiedzialności przewoźnika.

I jeszcze jedna ważna kwestia. Koniecznie zgłoś całą sytuację przewoźnikowi! Napisz do niego maila lub wyślij list polecony do spółki zarządzającej komunikacją miejską (MPK, ZTM itp.) i poproś o zabezpieczenie monitoringu ze zdarzenia. Szczególnie, jeśli na miejsce nie była wzywana policja. Zwykle przewoźnicy usuwają nagrania z monitoringu po ok. dwóch tygodniach. Jeśli jednak szybko powiadomisz przewoźnika, raczej zabezpieczy on nagranie, żeby potem je przekazać swojemu zakładowi ubezpieczeń.

W trakcie leczenia koniecznie zbieraj wszystkie rachunki oraz dokumentację medyczną. Wyślesz ją potem do ubezpieczyciela przewoźnika, gdy już ustalisz numer polisy OC. Ułatwi to ubezpieczycielowi zbadanie całej sytuacji i ustalenie wysokości szkody.

Co Ci przysługuje?

Warto podkreślić, że za szkody w komunikacji miejskiej przewoźnik odpowiada na zasadzie ryzyka. Oznacza to, że całe zdarzenie mogło być dość losowe, a Ty nie będziesz musiał udowadniać żadnych zaniedbań po stronie kierowcy. Dzięki temu odmowa naprawienia szkody może nastąpić tylko w sytuacji, w której ponosisz wyłączną winę za całe zdarzenie – np. wsiadłeś do autobusu pijany i przez to się przewróciłeś.

Jeśli odniesiesz obrażenia w komunikacji miejskiej, przysługuje Ci pieniężne odszkodowanie i zadośćuczynienie. Na odszkodowanie będą się składały m.in. koszty leczenia, sprzętu ortopedycznego, dojazdów do lekarzy oraz opieki (także przez osoby bliskie). Zadośćuczynienie z kolei ma naprawić Twoją krzywdę. Zadośćuczynienie zwykle mierzy się zgodnie z procentem uszczerbku na zdrowiu. Obecnie sądy przyznają za 1% uszczerbku od dwóch do trzech tysięcy złotych. Jest więc o co walczyć, biorąc pod uwagę, że mniej poważne złamania gwarantują nam zwykle ok 3-5% uszczerbku.

Gdy już dostaniesz decyzję z towarzystwa ubezpieczeń…

Pamiętaj, ubezpieczyciele często zaniżają wypłacone kwoty. Po otrzymaniu decyzji zakładu ubezpieczeń przewoźnika, udaj się do radcy prawnego. On oceni szkodę i powie Ci, czy nie powinieneś iść do sądu i walczyć o większe pieniądze. Może się też odwołać od decyzji oraz wspomóc Cię w zawarciu korzystnej ugody z ubezpieczycielem.

 

Źródło zdjęć: picjumbo.com