Samochód zastępczy – jaki wybrać?

Tytuł brzmi jak z bloga motoryzacyjnego, ale niech was to nie zmyli. Pojazdy zastępcze i związane z nimi problemy to szara rzeczywistość nie tylko wielu prawników, ale również, i chyba przede wszystkim, osób poszkodowanych w wypadkach samochodowych.

Ogólnie o autach zastępczych

Ogólna zasada jest taka, że jeśli miałeś nie ze swojej winy wypadek, wskutek którego uszkodzeniu uległ twój samochód, możesz wynająć samochód zastępczy na koszt sprawcy lub jego ubezpieczyciela OC. Przy czym warto wiedzieć, że takie uprawnienie ma nie tylko widniejący w dowodzie rejestracyjnym właściciel pojazdu, ale także osoba, która faktycznie na co dzień korzysta z pojazdu. Przykładowo, jeśli samochód jest zarejestrowany na ojca, ale na co dzień jeździ nim syn, to właśnie syn może wynająć pojazd zastępczy. To on bowiem stracił środek komunikacji i jest bezpośrednim poszkodowanym.

Samochód zastępczy możesz wynająć albo od ubezpieczyciela sprawcy szkody, albo od wybranej przez siebie wypożyczalni. Często można skorzystać z tzw. wynajmu bezgotówkowego – polega to na tym, że wynajmujesz pojazd i podpisujesz z wypożyczalnią tzw. cesję wierzytelności, dzięki której wypożyczalnia będzie mogła uzyskać pieniądze za najem bezpośrednio z polisy sprawcy wypadku. Ty faktycznie nic nie płacisz. Przed wybraniem pojazdu i wypożyczalni warto jednak zwrócić uwagę na kilka kwestii.

Samochód od ubezpieczyciela

Obecnie nie ma chyba na rynku zakładu ubezpieczeń, który nie oferuje poszkodowanym samochodów zastępczych. I jako osoba poszkodowana, od tego powinieneś zacząć. Sąd Najwyższy przyjmuje, że poszkodowany powinien współpracować z zakładem ubezpieczeń przy likwidacji szkody. Oznacza to, że jeśli wynajmiesz pojazd w innej wypożyczalni, po wyższej stawce niż u ubezpieczyciela, zakład ubezpieczeń może nie pokryć wszystkich kosztów najmu.

Zakłady ubezpieczeń oferują pojazdy zastępcze już na etapie zgłoszenia szkody. Dlatego dokonując tej czynności, w zależności od tego, czy robisz to telefonicznie czy przez internet, zwróć szczególną uwagę na pouczenia na ten temat. Zwykle informacje od ubezpieczyciela kończą się na wysokości dobowej stawki najmu samochodu. Ale warto w tym miejscu dopytać o inne warunki, np.:

  1. Czy istnieje limit kilometrów?
  2. Czy będę musiał ponosić wkład własny w przypadku szkody (co w praktyce oznacza, że w razie uszkodzenia pojazdu zastępczego, będziesz musiał pokryć część kosztów naprawy)? Jeśli tak, to czy muszę dodatkowo zapłacić za jego zniesienie?
  3. Ile będę musiał czekać na pojazd zastępczy?
  4. Czy mogę przewozić zwierzęta?
  5. Czy mogę wyjechać tym pojazdem za granicę?
  6. Ile osób jednocześnie może korzystać z pojazdu zastępczego?
  7. Co w przypadku, gdy ubezpieczyciel nie uzna odpowiedzialności za szkodę?

Większość wypożyczalni współpracujących z zakładami ubezpieczeń ma spore ograniczenia. Jednak, jeśli dopytasz się dokładnie o warunki najmu i nie spodobają Ci się one, możesz z czystym sumieniem iść do konkurencji i wynająć pojazd nawet po wyższej stawce. Wypożyczalnia, do której pójdziesz, na pewno podziękuje ci, że podjąłeś kontakt z ubezpieczycielem. Bez tego bowiem konkurencyjna wypożyczalnia mogłaby mieć problem z dochodzeniem kosztów najmu, szczególnie w przypadku wspomnianego najmu bezgotówkowego.

Wypożyczalnie niewspółpracujące z ubezpieczycielami

Jeśli nie spodobała Ci się oferta ubezpieczyciela i chcesz skorzystać z innej wypożyczalni, sprawa może wyglądać dwojako:

  1. Możesz wynająć pojazd i zapłacić za niego z własnych środków, a następnie sam dochodzić kosztów od ubezpieczyciela. Musisz jednak wiedzieć, że będzie to proces żmudny, bo ubezpieczyciela zawsze „ucinają” stawki najmu do tych panujących w ich wypożyczalniach, a sprawy ostatecznie trafiają do sądu. Bez prawnika się wówczas nie obejdzie.
  2. Możesz wynająć pojazd bezgotówkowo. Podpisujesz wówczas z wypożyczalnią specjalną umowę, tzw. cesję, która upoważni wypożyczalnię do dochodzenia kosztów najmu bezpośrednio od ubezpieczyciela. Ty nic nie płacisz i zasadniczo masz problem z głowy. Jedyne, co Cię tutaj może spotkać, to wezwanie do sądu w roli świadka. Jeśli wypożyczalnia spotka się z ubezpieczycielem w sądzie, będzie musiała udowodnić, kto i dlaczego korzystał z pojazdu zastępczego. Sąd wezwie cię na taką rozprawę, zapyta, czy ubezpieczyciel proponował ci najem, dlaczego wypożyczyłeś auto akurat w danej wypożyczalni, a nie u ubezpieczyciela, a także do czego używałeś pojazdu zastępczego. Taka rozprawa zajmie maksymalnie pół godziny i będziesz mógł złożyć wniosek o zwrot kosztów dojazdu oraz utraconych zarobków. Pamiętaj, że obecność na rozprawie jest obowiązkowa, a nieusprawiedliwione niestawiennictwo może się wiązać z grzywną.

Jaki samochód wybrać?

W razie szkody przysługuje ci samochód tej samej klasy. Zwykle po prostu wypożycza się samochody z tego samego segmentu, czyli za SUVa dostaniesz innego SUVa itd. Czasem zdarza się, że jeśli Twoje auto jest stare, z ostrożności wypożyczalnia wynajmie ci auto z niższego segmentu, żeby zredukować koszty najmu (by nie przekroczyły one wysokości odszkodowania za uszkodzenia twojego auta).

Jak długo mogę korzystać z pojazdu zastępczego?

Uzasadniony okres korzystania z samochodu zastępczego jest zależny od rodzaju szkody. Jeśli szkoda była częściowa, tj. pojazd nadaje się do naprawy, wówczas czas najmu zależy od tego, czy pojazd był jezdny, a więc czy można się nim było normalnie, bezpiecznie poruszać, mimo zaistnienia uszkodzeń. Jeśli pojazd był jezdny, samochód zastępczy możesz wynająć na okres bezpośredniej naprawy, przy czym warsztat powinien zamówić części przed wstawieniem do niego samochodu. Jeśli samochód był niejezdny, wówczas możesz wynajmować pojazd od dnia zaistnienia szkody do dnia naprawy pojazdu, przy czym coraz częściej sądy przyjmują, że naprawę możesz rozpocząć już po otrzymaniu odszkodowania, a nie od razu po otrzymaniu kalkulacji naprawy.

Prostsza sprawa jest w przypadku tzw. szkody całkowitej, kiedy koszty naprawy przewyższają wartość pojazdu (naprawa jest ekonomicznie nieopłacalna). Wówczas możesz wynajmować pojazd do upływu ok. tygodnia od otrzymania odszkodowania. No, chyba że wcześniej kupiłeś nowe auto z własnych środków – wówczas zasadniczo do dnia zakupu.

 

Powyższe informacje mogą przytłaczać, ale są one istotne przy dochodzeniu należności za najem samochodu zastępczego. Trzeba mieć świadomość, że poszkodowany również ma pewne obowiązki i nie może się zachowywać tak, jakby go nic nie interesowało. Jako poszkodowany musisz przede wszystkim pamiętać, by najpierw o pojazd zastępczy zapytać ubezpieczyciela. Z resztą kwestii zwykle pomoże ci wybrana wypożyczalnia. Pamiętaj też, że jeśli zdecydujesz się na wynajem pojazdu u ubezpieczyciela, a ten odbierze ci pojazd przedwcześnie, wówczas również możesz się zgłosić do konkurencyjnej wypożyczalni i wynająć inny samochód na dalszy, uzasadniony okres.

 

Źródło zdjęć: picjumbo.com

Wypadek w komunikacji miejskiej – co robić?

Jazda komunikacją miejską bywa niebezpieczna. Zdarza się, że pasażerowie odnoszą obrażenia wskutek nieprzewidzianych sytuacji na drodze albo braku ostrożności po stronie kierowcy lub motorniczego. Najczęściej są to złamania lub zwichnięcia ze względu na ostre hamowania autobusu lub przytrzaśnięcie pasażera drzwiami. Jak się zachować w takiej sytuacji? Co Ci przysługuje jako poszkodowanemu pasażerowi?

Wypadek – co teraz?

Doznałeś wypadku w autobusie lub tramwaju? Oto, co powinieneś zrobić:

  • Spisz numer boczny lub numer rejestracyjny autobusu/tramwaju,
  • Zapamiętaj, jaką linią jechałeś, w którym kierunku i o jakiej godzinie miało miejsce zdarzenie,
  • Ustal, czy któryś ze współpasażerów może zostać świadkiem zdarzenia i poda Ci namiary na siebie,
  • W poważniejszej sytuacji: wezwij policję i pogotowie,
  • Zgłoś szkodę przewoźnikowi (mailowo lub listem poleconym) oraz poproś o numer polisy OC autobusu lub tramwaju i zabezpieczenie nagrania z monitoringu,
  • Zbieraj rachunki za leczenie oraz dokumentacje medyczną,
  • Po ustaleniu numeru polisy OC środka transportu: zgłoś szkodę ubezpieczycielowi przewoźnika.

Jak mam dokładnie postępować?

Powyżej opisałam całą procedurę w skrócie, teraz omówię szczegóły. Jeśli coś Ci się stanie w autobusie, przede wszystkim zapamiętaj, która to była linia i spisz numer boczny lub numer rejestracyjny autobusu. Jeśli nie jesteś w stanie tego zrobić, poproś o to innego pasażera. Zwróć uwagę, w którym miejscu lub na którym przystanku zdarzenie miało miejsce, a także która jest godzina. To wszystko będzie niezwykle istotne, by pociągnąć przewoźnika do odpowiedzialności za Twoje obrażenia i konieczne leczenie. Na takiej podstawie będziesz mógł łatwo ustalić numer polisy ubezpieczeniowej pojazdu i dochodzić zapłaty za doznane krzywdy.

Jeśli uda Ci się spisać dane świadka zdarzenia, również może się to przydać. W najbardziej drastycznych sytuacjach należy oczywiście wezwać policję i pogotowie.

Zdarzenia w autobusie mogą mieć różny charakter – czasem nawet od razu się nie zorientujemy, że stało nam się coś poważniejszego. Ot, autobus zahamował, Ty się uderzyłeś lub coś strzyknęło Ci w stawie. Z ostrożności lepiej, żebyś w takiej sytuacji również spisał chociaż numer boczny autobusu lub numer kierowcy. Bo co w sytuacji, gdy po paru godzinach zobaczysz, że to jednak nie było stłuczenie a może być coś poważniejszego? Jeśli będziesz chciał dochodzić naprawienia szkody od przewoźnika, możesz mieć trudności chociażby z ustaleniem pojazdu, w którym doszło do szkody, a jest to ważne z punktu widzenia odpowiedzialności przewoźnika.

I jeszcze jedna ważna kwestia. Koniecznie zgłoś całą sytuację przewoźnikowi! Napisz do niego maila lub wyślij list polecony do spółki zarządzającej komunikacją miejską (MPK, ZTM itp.) i poproś o zabezpieczenie monitoringu ze zdarzenia. Szczególnie, jeśli na miejsce nie była wzywana policja. Zwykle przewoźnicy usuwają nagrania z monitoringu po ok. dwóch tygodniach. Jeśli jednak szybko powiadomisz przewoźnika, raczej zabezpieczy on nagranie, żeby potem je przekazać swojemu zakładowi ubezpieczeń.

W trakcie leczenia koniecznie zbieraj wszystkie rachunki oraz dokumentację medyczną. Wyślesz ją potem do ubezpieczyciela przewoźnika, gdy już ustalisz numer polisy OC. Ułatwi to ubezpieczycielowi zbadanie całej sytuacji i ustalenie wysokości szkody.

Co Ci przysługuje?

Warto podkreślić, że za szkody w komunikacji miejskiej przewoźnik odpowiada na zasadzie ryzyka. Oznacza to, że całe zdarzenie mogło być dość losowe, a Ty nie będziesz musiał udowadniać żadnych zaniedbań po stronie kierowcy. Dzięki temu odmowa naprawienia szkody może nastąpić tylko w sytuacji, w której ponosisz wyłączną winę za całe zdarzenie – np. wsiadłeś do autobusu pijany i przez to się przewróciłeś.

Jeśli odniesiesz obrażenia w komunikacji miejskiej, przysługuje Ci pieniężne odszkodowanie i zadośćuczynienie. Na odszkodowanie będą się składały m.in. koszty leczenia, sprzętu ortopedycznego, dojazdów do lekarzy oraz opieki (także przez osoby bliskie). Zadośćuczynienie z kolei ma naprawić Twoją krzywdę. Zadośćuczynienie zwykle mierzy się zgodnie z procentem uszczerbku na zdrowiu. Obecnie sądy przyznają za 1% uszczerbku od dwóch do trzech tysięcy złotych. Jest więc o co walczyć, biorąc pod uwagę, że mniej poważne złamania gwarantują nam zwykle ok 3-5% uszczerbku.

Gdy już dostaniesz decyzję z towarzystwa ubezpieczeń…

Pamiętaj, ubezpieczyciele często zaniżają wypłacone kwoty. Po otrzymaniu decyzji zakładu ubezpieczeń przewoźnika, udaj się do radcy prawnego. On oceni szkodę i powie Ci, czy nie powinieneś iść do sądu i walczyć o większe pieniądze. Może się też odwołać od decyzji oraz wspomóc Cię w zawarciu korzystnej ugody z ubezpieczycielem.

 

Źródło zdjęć: picjumbo.com